
Żeby złapać skalę: to już okolice bardzo poważnych aut spalinowych. Taki czas jest tylko kilka sekund wolniejszy od najnowszego 911 GT3 z pakietem Manthey, które zrobiło 6:50,863, a mówimy przecież o dużym, elektrycznym czterodrzwiowym Taycanie, a nie lekkim 911 zbudowanym pod tor.
Poprzedni elektryczny punkt odniesienia też był mocny: Porsche podaje, że nowy wynik jest o ponad 9 sekund lepszy od wcześniejszego rekordu w klasie elektrycznych aut executive, a Autoblog wskazuje tu Xiaomi SU7 Ultra z czasem 7:04,957. Poprzedni rekordowy przejazd samego Taycana Turbo GT z pakietem Weissach wynosił 7:07,55, więc Manthey urwał z niego około 12 sekund.


To nie jest tylko „Taycan z większym skrzydłem”. Manthey Kit obejmuje aerodynamikę, zawieszenie, koła, opony, hamulce i — co ciekawe — także napęd. Moc bazowa wzrosła do 600 kW, a w trybie Attack Mode przez 10 sekund dostępne jest nawet 730 kW. Porsche podaje też, że docisk przy 200 km/h wzrósł z 95 do 310 kg, czyli ponad trzykrotnie względem standardowego Turbo GT.
Efekt? Nowy rekord w klasie elektrycznych aut executive i zejście poniżej siedmiu minut na pełnym, 20,832-kilometrowym okrążeniu Nordschleife. W jednym z szybkich fragmentów toru Kern był aż o 14 km/h szybszy niż podczas poprzedniego rekordowego przejazdu.

Pakiet Manthey będzie dostępny jako retrofit dla Taycana Turbo GT z pakietem Weissach. Ceny Porsche jeszcze nie podało, ale tanio raczej nie będzie — zwłaszcza że sam Taycan Turbo GT Weissach już startuje bardzo wysoko. Autoblog szacuje, że finalnie mówimy o aucie za grubo ponad 250 tys. dolarów.
Najważniejsze jest jednak coś innego: Taycan po raz kolejny pokazał, że elektryczne Porsche nie musi być tylko szybkie na prostej. Z pakietem Manthey robi się z niego pełnoprawne narzędzie torowe. I to takie, które na Nordschleife potrafi zejść poniżej siedmiu minut.

Źródło: Porsche