


Oryginał należał do kanadyjskiego zespołu Equipe de Course Marc Dancose i zaliczył 27 wyścigów, m.in. na Sebring, Daytonie i Indianapolis. Auto miało lakier Phoenix Red, wyścigowe poprawki od Brumos Racing i historię, która skończyła się w 1978 roku po kraksie na torze Trois-Rivières w Quebecu.
Nowy egzemplarz nie jest kopią tamtego samochodu, tylko luźną reinterpretacją. Nadwozie ma kolor Phoenix Red, do tego dochodzą akcenty Signal Yellow, ale bez klasycznych reklam Camel na karoserii. Zamiast nich są drobne smaczki: hafty na zagłówkach, dedykowane detale we wnętrzu, nakładki progowe, motyw wielbłąda na schowku i projektory w drzwiach, które wyświetlają wielbłąda za kierownicą wyścigówki.



Porsche dorzuciło też ukłon w stronę asymetrycznych kół z oryginału. Z tyłu pojawiły się aerodyski Manthey Racing znane z GT3 RS.
Historyczne odniesienia są czytelne, ale auto nadal pozostaje współczesnym 911 S/T: z wolnossącym 4.0, ręczną skrzynią i charakterem bliższym kierowcy niż tabelce z czasem okrążenia.
Sonderwunsch przypomniał wyścigową serię, o której wielu już nie pamięta, i zrobił to w świetny sposób.


Źródło: Porsche